TRADYCJE GÓRNICZE

Specyfika zawodu górniczego, trud i niebezpieczeństwa z nim związane, od zarania jego istnienia nakładały na górnika ostre rygory i obowiązki. Od górnika wymagana była określona postawa moralna, przejawiająca się przede wszystkim surową dyscypliną, odpowiedzialnością za życie i dobro wszystkich, wzajemną pomoc na wypadek nieszczęścia, kalectwa czy śmierci. Reguły te obowiązywały górników nie tylko w pracy, ale i w życiu prywatnym. Kontrolę nad przestrzeganiem tych rygorów wykonywali sami górnicy. Te twarde rygory, w których ramy musiał wejść człowiek oddający się sztuce górniczej, kształciły w nim poczucie dumy zawodowej. W ślad za tym tworzyły się zwyczaje i obyczaje.

Z pracą górników i ich świętem łączy się wiele tradycji i symboli.
Górnicze godło. Godło stanowią młot żelazny, perlik, nie mający wystającego górą końca trzonka oraz klin żelazny również na trzonku, zwany żelazkiem.
godlo_gornicze

Szczęść Boże. Pod ziemią przy powitaniu nie obowiązuje „dzień dobry”. Górnicy na dole witają się słowami „szczęść Boże”.
Mundur górniczy i czako. Zwyczaj noszenia munduru wprowadzono w XVIII w. Gwałtowny rozwój górnictwa węgla kamiennego, zapoczątkowany pod koniec XVIII w., wiązał się z masowym napływem ludzi do kopalń. Wprowadzenie mundurów miało służyć zacieśnieniu więzi górniczych. Obecny wzór munduru został wprowadzony w 1983 r. i nawiązuje do pierwowzoru. Wysoka sztywna czapka spełniała rolę hełmu ochronnego. Czasami dla ochrony przed wodą kapiącą ze stropu naciągano na głowę kaptur, który przedłużał się w dłuższą lub krótszą pelerynkę. Najbardziej charakterystycznym elementem stroju górniczego był skórzany fartuch zwany skórą lub łatą (dlatego dziś górnik przyjmowany do braci na specjalnym chrzcie skacze przez skórę).
Szpada. Górnicza szpada obecnie jest odznaką honorową. Przywilej jej przypinania zarezerwowany jest tylko dla wyróżnionych. Szpada górnicza jest symbolem honoru, wolności i godności górnika.
Kolory górnicze. Czerń, czyli symbol podziemi. Zieleń – symbol natury i tego, co jest na ziemi.

 

Górniczy hymn
Górniczy Stan niech nam żyje
Niech żyje nam Górniczy Stan,
Bo choć przed nami dzienne światło kryje
Toć dla ojczyzny trud ten jest nam dan.
Boć synowi podziemnych czarnych światów
Każdy chętnie poda swą dłoń./(bis)
Niech żyje nam Górniczy Stan
Górniczy Stan niech żyje nam. (bis)
Czyż nie słyszysz dzwonka w naszej wieży,
I kilofa, który wzywa nas,
Hej, do szybu niech z nas każdy bieży,
Szczęść nam Boże zaśpiewajmy wraz.
Boć synowi podziemnych czarnych światów
Każdy chętnie poda swą dłoń./(bis)
Niech żyje nam Górniczy Stan
Górniczy Stan niech żyje nam. (bis)
Gdy nareszcie góry się zachwieją,
I wrócim bracia do światłości bram,
Wejdziemy wszyscy z tą błogą nadzieją,
Że słodka miłość wzruszy serca nam.
Boć synowi podziemnych czarnych światów
Każdy chętnie poda swą dłoń./(bis)
Niech żyje nam Górniczy Stan
Górniczy Stan niech żyje nam. (bis)

 

Barbórka. Święta Barbara (285–306?) należy do najbardziej czczonych świętych chrześcijańskich. Zginęła śmiercią męczeńską z rąk swego ojca, nie wyrzekając się wiary. Jej kult rozprzestrzeniał się szybko, zwłaszcza wśród ludzi wielu trudnych zawodów narażonych na nagłą i niespodziewaną śmierć. Patronką górników została prawdopodobnie w XIII lub XIV w., pierwotnie na ziemiach. Od połowy XVIII w. tradycyjne święto „barbórki” obchodzone jest w kopalniach na ziemiach polskich w dniu św. Barbary (4 grudnia).

 

TRADYCJE GÓRNICZEJ KARCZMY PIWNEJ

Karczmy piwne wywodzą się z tradycji spotkań gwarków w najstarszych uczelniach górniczych Europy (XVIII–XIX w.). „Pochód lisów” i „skok przez skórę” otwierają zazwyczaj nieoficjalną, biesiadną część zebrań przy kuflu piwa. Tradycja „karczmy piwnej”, spotkania po znojnej pracy w „podziemnym, czarnym świecie”, wiąże się przede wszystkim z obchodami święta patronki górników – św. Barbary. Uroczystość gwarecka rozpoczyna się „pochodem lisów” i „skokiem przez skórę” z udziałem młodych adeptów sztuki górniczej. Później przychodzi pora na nieskrępowany i często bardzo frywolny dialog, kraszony ciętym dowcipem i pieśnią lubianą przez wszystkich – a całość odbywa się w atmosferze braterskiej równości, choć z zachowaniem należytego szacunku dla wieku i zasług „starych strzech”.

„Skok przez skórę”
Przewodniczący zebrania gwarków mówi o znaczeniu starej górniczej tradycji i powołuje władzę „absolutną” – „Wysokie, a w Sprawach Piwnych Nigdy Nieomylne Prezydium” oraz Prezesa tegoż prezydium. Zebrani śpiewają „Wstępuj, wstępuj Prezesie mój”. Po sygnale fanfar Prezes wzywa Lisa-Majora i nakazuje przeprowadzenie „skoku przez skórę”. Do sali wchodzi przy dźwiękach marsza generalskiego poczet sztandarowy (chorąży i dwóch górników z pochodniami). Przy wejściu kontrapunkci trzymają szpady górnicze w pozycji „na ramię broń” i salutują sztandarowi – zebrani gwarkowie stoją i śpiewają, najczęściej „Zieleni się jodła”. Orkiestra przestaje grać, wybrzmiewa pieśń i słychać tylko werble: Lis-Major wprowadza młodych „lisów” wstępujących w górniczy stan. Idą jeden za drugim z zapalonymi lampkami.

 

Babski comber. W górnictwie pracują dziś także kobiety; są świetnymi geologami górniczymi i mierniczymi górniczymi, górnikami pracującymi np. w sferze projektowania i organizacji pracy kopalń, zwłaszcza odkrywkowych. Ale obecność kobiet, tj. „gwarków ułomnych” na klasycznej „karczmie piwnej” jest jednak odstępstwem od tradycji. Godnym uwagi rozwinięciem zwyczaju spotkania przy kuflu wydaje się aktualnie nowy zwyczaj „combru babskiego”, gdzie z kolei obecność mężczyzn powinna być wykluczona. Oczywiście uczestnicy tradycyjnej „karczmy” i uczestniczki „combru” mogą się spotkać – jeśli imprezy te odbywają się blisko i w tym samym czasie – po ogłoszeniu tzw. „anarchii piwnej”.

 

Walczyk górniczy
Górnicze skarby pod ziemią
Głęboko ukryte drzemią.
Na ścianach, filarach górnicza już wiara
Wykuła do skarbów drogę.

Ja, dzielny górnik, silny jak tur,
Wydobywam węgiel z podziemnych gór.
A tam na wierchu słoneczko lśni,
Żonka się krząta, syneczek śpi.
A tam na wierchu słoneczko lśni,
Żonka się krząta, syneczek śpi.

Górnicza lampka się pali,
To nasze słonko w kopalni.
Kombajnem dziś węgiel pod ziemią dobędę
Dla fabryk, dla wsi i miasta.

Ja, śląski pieron z Wałbrzycha,
Wydobywam węgiel każdego dnia.
A tam na wierchu jest domek mój,
W nim stara czeka, dziubeczek mój!
A tam na wierchu słoneczko lśni,
Żonka się krząta, syneczek śpi.